Podążaj za nami na:
 

KOTŁY NAJWYŻSZEJ KLASY PRODUKUJE TYLKO KILKA FIRM

26.08.2014

Na pytania odpowiada kierownik Zakładu Badań Urządzeń Grzewczych w Łodzi 
- Sławomir Pilarski 


Czy 5 klasa kotłów c.o. (najwyższa) na biomasę, określona w normie PN EN 303-5:2012, leży w strefie możliwości produkcyjnych polskich firm?

Tak, ale jest bardzo trudna do osiągnięcia przez znakomitą większość. Tylko kilku czołowych, krajowych producentów kotłów buduje takie urządzenia. Istotna jest tu pewna myśl techniczna, do której trzeba dojść. Producenci poświęcają przeważnie po kilka lat, by metodą prób i błędów pogodzić wysoką sprawność energetyczną urządzenia z niską emisyjnością, efektywnym działaniem i wygodą obsługi, dorównującymi piecom gazowym. Na końcu jest wyobrażenie producenta o zależności między kosztami wyprodukowania kotła, a możliwościami technicznymi urządzenia. Lepsze, wydajniejsze i proekologiczne urządzenia wymagają zastosowania pewnych innowacji, takich jak min.: sondy Lambda do sterowania kotłem oraz nowocześniejszych sterowników. To z kolei generuje koszty.


Czy rodzime firmy produkują już kotły c.o. na węgiel w 5 klasie określonej w normie PN EN 303-5:2012?

W badaniach przeprowadzonych w Laboratorium Badań Kotłów i Urządzeń Grzewczych w Łodzi do tej pory nie było przypadku, żeby kocioł opalany węglem kamiennym uzyskał 5 klasę (najwyższą) w zakresie zarówno sprawności, jak i wymaganych emisji zanieczyszczeń gazowych. Najlepsze kotły uzyskiwały co najwyżej 4 klasę. Należy to uznać za bardzo duży sukces producenta.


Co jest największym ograniczeniem dla naszych producentów kotłów?

Brak właściwego przepływu myśli technicznej. Kierunek przepływu powinien być następujący: naukowcy w laboratoriach pracują nad rozwiązaniami technicznymi, z których czerpią następnie producenci. Przepływ wiedzy w obie strony nie jest rzeczą ani łatwą ani oczywistą. Po prostu więcej wzajemnego zaufania i ściślejsza współpraca spowodują lepsze efekty w tym zakresie. Poza tym brakuje też wsparcia finansowego dla wprowadzania innowacji, jakie stosuje się w przypadku innych branż przemysłu. Dobrą formą wsparcia jest tworzenie tak zwanych klastrów np. metalowego w Lublinie. Poza tym badania urządzeń przed wprowadzeniem na rynek są bardzo drogie. Przebadanie jednego urządzenia pod kątem zgodności z normą PN EN 303-5:2012 w jednostce badawczej, posiadającej akredytację Polskiego Centrum Akredytacji to wydatek w wysokości 15 tys. złotych. Innym utrudnieniem jest niedobór specjalistów z zakresu budowania kotłów CO. Obecnie tylko dwie uczelnie: Politechnika Warszawska i Akademia Górniczo-Hutnicza mają wydziały, na których można kształcić się w tym kierunku. Na innych politechnikach zagadnienie to występuje jedynie w szczątkowej postaci. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak odpowiednich kadr naukowych.


Jak wiele firm zleca badania swych urządzeń akredytowanym jednostkom?

Trudno to dokładnie określić, ale robią to z reguły tylko znani i liczący się na rynku producenci. Tylko ich na to stać. Pozostali próbkują sami, lub decydują się na badanie w innej jednostce. Tylko nieliczni producenci posiadają własne laboratorium, w którym można dokonać rzetelnych analiz. 


Czy parametry techniczne kotłów c.o., ustalone w nieakredytowanych jednostkach, mogą rażąco odbiegać od uzyskanych w jednostce akredytowanej?

Teoretycznie wyniki powinny być do siebie zbliżone. Jestem kierownikiem Zakładu Badań Urządzeń Grzewczych w Łodzi, posiadającym akredytację PCA, i nie chcę źle mówić o konkurencji. Nasza jednostka – dysponuje odpowiednim zapleczem, środowiskiem, sprzętem i grupą specjalistów. Procedury badania urządzeń pod kątem zgodności z normą PN EN 303-5:1012 wykonujemy zgodnie z wieloletnią zweryfikowaną praktyką laboratoryjną. Cały proces, wraz z przygotowaniem stosownej dokumentacji trwa około tygodnia. Jednostka badawcza, posiadająca akredytację PCA, tym różni się od pozostałych, że jest poddawana drobiazgowym kontrolom rzeczoznawców, posiada wymagane audyty, co czyni ją wiarygodną i godną zaufania.

 

Źródło: www.kostrzewa.com.pl



Pozostałe aktualności: